Wyjątkowo miły poniedziałek

Początek tygodnia zazwyczaj nie napawa optymizmem. Ten zaczął się jednak wyjątkowo sympatycznie.

 * * *

Konsul honorowy w Meksyku odmówił przyjęcia odznaczenia od Dudy. Kolejny dowód na brak jakiegokolwiek szacunku do rezydenta w środowiskach niezwiązanych z pisuarem czy radiem z Torunia. Marionetka została przywitana w sposób jedyny dla niego odpowiedni – bynajmniej nie zachwytem. Znowu pokazał, że jedyna rzecz jaką potrafi, to klęczenie. On nigdy nie wstanie z kolan, nie opamięta się również do czasu aż stanie przed Trybunałem Stanu.

 * * *

Szyszkę potraktowano jego bronią. Niestety ucierpiały drzewa. Tym razem szyszkowe. Należało się bydlakowi. Niestety nie sądzę, żeby wyciągnął z tej sytuacji jakiekolwiek wnioski. Wyciąganie logicznych wniosków przez funkcjonariuszy junty wydaje się być niemożliwe.

 * * *

Pierwszą turę wyborów prezydenckich we Francji wygrał Emmanuel Macron, nieznacznie wyprzedzając Marynę Le Pen. Co prawda, wyniki pierwszej tury, nie przesądzają zwycięstwa Macrona w drugiej, jednak napawają optymizmem. My, jako Polacy, powinniśmy brać przykład z frekwencji wyborczej u Francuzów.

 * * *

Oby cały obecny tydzień oraz wszystkie kolejne, przynosiły nam same dobre wieści!!!

ZAPRASZAM DO POLUBIENIA MOJEJ STRONY


O Tadeuszu Mazowieckim i kanaliach w sejmie

Tadeusz Mazowiecki – skromność, kultura, spokój i łagodność. Za te cechy ludzie go kochali i szanowali. Mazowiecki, Kuroń, Geremek, trzy nazwiska osób, o których zawsze myślę z wielkim szacunkiem. Elita elit. Niestety ich już nie ma. Tadeusz Mazowiecki nie został pochowany na Wawel, ba, nawet nie na Powązkach. Spoczął w grobowcu rodzinnym, na cmentarzu w Laskach.

Na wniosek .Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej, głosowano uchwałę, mającą na celu upamiętnienie 90. rocznicy urodzin Pana Tadeusza Mazowieckiego.

Doceniając wybitną rolę premiera Tadeusza Mazowieckiego, kawalera Orderu Orła Białego, męża stanu, patrioty i architektura polskiej wolności Sejm Rzeczypospolitej Polskiej składa cześć jego pamięci.

Bździna polityczna, pod nazwą Kukiz’15, pobiła wszelkie rekordy plugastwa, opuszczając salę obrad lub głosując przeciw. Przeciw spokojowi i kulturze! Twórcę ruchu nazwę szmatą, tak jak sam sobie tego życzył. Tylko pięciu członków ruchu potrafiło wznieść się ponad poziom szamba, reprezentowany przez większość.

O dziwo, pisuar zachował się z większym szacunkiem dla Tadeusza Mazowieckiego. Przeciw głosowało zaledwie 8 osób, w tym 2 „gwiazdy” – Pielucha (mój stary, na jej temat, artykuł) i Sobecka. Uciekło przed głosowaniem 45 pisuarów.

Dwóch posłów niezrzeszonych także zagłosowało przeciw: Janusz Sanocki (przypomnienie jego geniuszu tutaj) i narodowiec Winnicki (parę słów o nim).

Przykro, że nie potrafimy wznieść się ponad podziały, by uczcić człowieka, szanującego innych, pozbawionego agresji. Lepiej stawiać pomniki tym, którzy ustawiają suwerena na swoim miejscu słowami:

spieprzaj, dziadu.

Takie słowa predestynują do złożenia ciała na Wawelu. Pogarda i chamstwo jest w cenie.

Natomiast tytuł mistrzów świata w głupocie i ignorancji, muszę przyznać pięciu posłom Platformy, którzy „przez pomyłkę” zagłosowali „przeciw”. Halo, ziemia do piątki kosmitów! Nie róbcie z siebie idiotów. Listę płac umiecie podpisać?

Dobrze, że .Nowoczesna i Platforma Obywatelska wystąpiły z uchwałą mającą na celu uczczenie urodzin Pana Tadeusza Mazowieckiego. Dzięki temu widać, że istnieją jeszcze autorytety, które nie przemijają z biegiem czasu i będą pamiętane dużo dłużej niż świeżo kreowani pseudobohaterowie.

ZAPRASZAM DO POLUBIENIA MOJEJ STRONY:

Kaczyński jak panisko, a Tusk „z buta”

Zobaczyliśmy, że Kaczyński należy rzeczywiście do rasy panów. Kolejny raz podjeżdża na Wawel samochodem, odizolowany od suwerena barierkami i funkcjonariuszami. Widać tylko przez szybę limuzyny jego wykrzywiony pysk. Wykrzywiony nienawiścią do suwerena, panicznym strachem przed nim i wszystkimi plugastwami, które czyni. Na pewno nie widać w jego postaci wyższości. Mały oślizły stwór, niespełniony do końca, bo rządzi krajem, jednak nie posiada żadnego stanowiska.

Następnego dnia, jego największy wróg, jedzie z Gdańska pociągiem – zwykłym, rejsowym. Wysiadając z niego, witany jest przez tłumy ludzi, zarówno zwolenników jaki i przeciwników napędzonych przez organa „dobrej zmiany”. Nie ma barierek, jest kilku ochroniarzy (inaczej być nie mogło, bo człowieka by zgnieciono). Spokojnym krokiem zmierza przez dworzec, później ulicami Warszawy, rozdając uśmiechy i autografy, mimo że pewnie jego nastrój nie jest tak świetny jak próbuje pokazać. Od ludzi otrzymuje wyrazy sympatii, zarówno słowne jak i materialne – kwiaty.

Dziennikarze „podłej zmiany” na czele z Lisickim, zarzucają Tuskowi sposób podróżowania. Boją się przyznać, że ich idol, nigdy nie zdecydowałby się na taki krok, nie wymyślono jeszcze tak wielkiego pampersa, który by pochłonął masę kałową przez niego wydaloną ze strachu.

Wezwanie Tuska przez prokuraturę, Kurdupel zapewne uważał za poniżenie Donalda i pokazanie mu swojej wyższości.

Jednak wyszło to, co gnomowi wychodzi najlepiej, czyli delikatnie mówiąc, nic. Wręcz przeciwnie, maluch mógł zobaczyć, że Donald, mimo że od dawna pracuje w Brukseli, jest mile widziany i oczekiwany w Polsce.

Nie liczę, że Kaczyński zmieni się, zawsze był podłym i małostkowym osobnikiem. Nie zrozumie nigdy, że szkodząc Polsce i Polakom, szkodzi sobie. Już teraz boi się własnego cienia, nie ruszając się bez wianuszka goryli. Nie potrafi sam sobie nieść koszyczka ze święconką, czy też własnymi rękami, posprzątać grobu matki (o ojcu nie wspominam, bo został wykreślony z jego pamięci).

Nie oczekuję też, by wyciągnął wnioski z powitania Tuska. On się nie zmieni i takiej sytuacji na pewno nie doczeka.

kto sieje wiatr, ten zbiera burzę

Tylko tego może oczekiwać na każdym kroku. Wcale nie jest mi przykro z tego powodu.

ZAPRASZAM DO POLUBIENIA MOJEJ STRONY:

Kaczyński niczym król Midas

Dopadło mnie dzisiaj takie skojarzenie, że drabinkowy, to dzisiejszy król Midas. Z jedną, małą różnicą – Midasowi wszystko, co wziął w swe łapy zamieniało się w złoto, a reformatorowi od Wolski, dla odmiany – w gówno.

Chciałem przypomnieć wczesne lata 90, kiedy w łapy ówczesnego Porozumienia Centrum, wpadła bulwarówka „Express Wieczorny”. (szczegóły w artykule Wyborczej – link). Nie będę opisywał szczegółów, bo są dokładnie nakreślone we wspomnianej publikacji.

Wydawać by się mogło, że otrzymany prezent, to zabawka niezniszczalna, dziennik mający swoich wiernych czytelników, będzie na długi czas źródłem dochodów dla Kurdupla i jego ludu.

Tak się nie stało. Miłość karakana do autopromocji spowodowała, że dziennik zaczął tonąć. Czytelnicy nie mogli zdzierżyć powstałej mieszanki wiadomości brukowych z ordynarną propagandą partyjną.

Na marginesie tylko przypomnę, że wówczas Kaczyński, był wielkim zwolennikiem Wałęsy. Proponował nawet:

zbudowanie wokół prezydenta [Wałęsy] centralnego ośrodka decyzyjnego zdolnego do pełnego panowania nad wojskiem i policją.

Wracając do głównego wątku.  W lipcu 1993 roku, podupadające pismo zostaje sprzedane szwajcarskiej spółce Marquard Media za 25,9 mld. starych złotych. Expressu nie udało się już zreanimować.

W tamtych czasach „obce” pieniądze nie śmierdziały Kaczyńskiemu. Chętnie zostały przyjęte.

Od jakiegoś czasu pisuar wrzeszczy o repolonizacji mediów, co jest niczym innym jak złodziejstwem. Sprzedane media mają z powrotem wracać w polskie ręce, a zapewne te „polskie ręce”, nie są niczym innym jak „wolskimi rękami”. W innym przypadku pisuar nie miałby w tym żadnego interesu.

Innym przypadkiem midasowych zachowań Kaczyńskiego jest zmarnotrawienie wyników poprzednich wyborów wygranych przez pisuar. Co z tego, że odniesione zwycięstwo było w dobrym stylu, jeżeli nie dało się go przekuć w dłuższy trend poparcia?

Obecnie sytuacja ma się podobnie, chociaż nie da się ukryć, że przygotowanie do pełnienia władzy ze strony Kaczyńskiego było wiele bardziej przemyślane. Nie wystawia już swojego dzioba na eksponowane stanowiska i niektórym wyborcom pisuaru to wystarczyło by sądzić, że obecny PiS, jest czymś innym niż onegdaj.

Część społeczeństwa przekupiona łapówkami od ekipy rządzącej, jest wręcz zachwycona zarówno prezydentem jak i premierem, generalnie całym obliczem „podłej zmiany”.

Widząc początki kryzysu popularności, pisuar wrzuca kolejny populistyczny projekt (obniżenie kosztów pracy – link do mojego artykułu na ten temat). Jak przełoży się on na popularność rządzących, czas pokaże, wpływ na budżet kraju jest z góry wiadomy.

Midas z Żoliborza cały czas liczy, że tym razem jego działania nie obrócą się w ugór, jednak w jego przypadku, jest to niemożliwe. Każde jego działanie jest skazane na porażkę, bo zamiast „jeść małą łyżeczką”, on chce „żreć kopyścią”.

Czekajmy na jego ucieczkę, mając jednocześnie nadzieję, że nie zdąży zrobić z Polski gówna, tak jak uczynił to z „Expressem Wieczornym”.

(zdjęcie: natemat.pl)

ZAPRASZAM DO POLUBIENIA MOJEJ STRONY:

Krucjata antyaborcyjna Polaków na Litwie

Niektórzy Polacy mają nieźle nasrane w bani. Nie dotyczy to tylko rezydentów naszego kraju. Tym razem chwilę uwagi poświęcę Polakom na Litwie.

Jak podaje interia.pl:

Pomysł poparł, jakżeby inaczej, Episkopat Litwy. Na szczęście władze tego kraju mają olej w głowach.
Ministerstwo Zdrowia Litwy nie zgadza się ze wsteczniackim pomysłem grupy Polaków.
Wiceminister Zdrowia Litwy uważa:
Powinniśmy raczej koncentrować się na edukacji seksualnej, dostępności antykoncepcji.
Jakże przyjemnie byłoby, gdyby włodarze naszego kraju, myśleli podobnie. Niestety, praktycznie wszyscy rządzący od 1989 roku, z obawy przed klerem rzymskim, nie potrafili stworzyć prawa, dającego swobodny wybór kobietom. Teraz następuje nasilenie działań Ciemnogrodu.
Przykre jest to, że Polacy, nie tylko w Polsce, pokazują swoje zacofanie. W czasach równości, kobiety traktują niczym dzieci lub osoby ubezwłasnowolnione.
Polacy na Litwie, jako mniejszość, chcą decydować o większości. Nie tędy droga.
Widocznie dobrze nam, gdy jesteśmy postrzegani jako zaścianek,  lubimy być przedmiotem śmiechu i drwin.
Nie lubimy gdy ktoś wtrąca się w sprawy naszego państwa, natomiast, jesteśmy pierwsi, by instruować innych.
ZAPRASZAM DO POLUBIENIA MOJEJ STRONY:


PiS da? Czy aby na pewno? Parę słów o 30% podwyżkach

Przewodniczący Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego Adam Abramowicz zapowiedział, że:

W przyszłym tygodniu zostanie zaprezentowany projekt, który obniży pozapłacowe koszty pracy i podniesie zarobki Polaków o 25-30%.

Już pomyślałem sobie, że takim ruchem pisuar wbije gwóźdź do opozycyjnej trumny. Sam zacząłem myśleć, że ze mnie podły bydlak, krytykujący ciągle tę wspaniałą władzę. Pan Prezes i jego ludzie, odjąć sobie chcą od ust kolosalne kwoty wpływające do budżetu, a ja, menda, tylko piszę i gadam: pis źle, pis niedobrze.

Po chwili doznałem jednak otrzeźwienia, bynajmniej nie od alkoholu, bo jestem trzeźwy aż wstyd.

Mój początkowy zachwyt projektem dość szybko minął, wystarczyło trochę pomyśleć.

Zastanowiłem się kto, spośród mojego otoczenia zarabia 3 tysiące. W zasadzie mało kto nie przekracza tej kwoty. Pierwsza myśl była taka, że teraz się całkiem ludziom w głowach poprzewraca jak pensja im jeszcze wzrośnie.

Jednak, po chwili zastanowienia, doszedłem do wniosku, że gówno to prawda. Wszyscy pracujący w małych firemkach są zatrudnieni na ułamkową część etatu lub stawkę minimalną, a nawet „na czarno”, więc ewidentnie mogą zapomnieć o szumnie zapowiadanym wzroście zarobków.

Osoba zarabiająca kwotę 3 tysięcy złotych, z umową o pracę opiewającą na kwotę minimalną lub niepełno etatową, będzie mogła liczyć, co najwyżej na podwyżkę od kwoty zawartej w umowie, chociaż wątpię i w to.

Po styczniowej podwyżce, pracodawcy, by spełnić wymogi płacy minimalnej, zrezygnowali z premii dla pracowników i de facto, wzrostu wynagrodzenia, pracownik nie zauważył. Podobnie może być w proponowanym przypadku.

Jasna sprawa, będą osoby, które odczują obniżenie kosztów pracy. Cała budżetówka i firmy, które płacą składki od rzeczywistych dochodów.

Pozostaje problem osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. W tym przypadku, nikt nie wspomina o obniżce obciążeń właścicieli małych firm.

Czy budżet to wytrzyma? To już sprawa władz. Jeżeli stać ich na różnego rodzaju rozdawnictwo, to odstąpienie od okradania pracowników najemnych, trzeba uznać za plus dla władz. Jest to uczciwsze od rozdawania pieniędzy za nic.

Interesującą jawi się kwestia przyszłych emerytur z obniżonych stawek ZUS, które już w tej chwili są śmieszne. Jednak to nie jest problem tej ekipy, bo jej już nie będzie, zostaną tylko jej pomysły, które następcy, będą musieli w jakiś sposób „udźwignąć”.

ZAPRASZAM DO POLUBIENIA MOJEJ STRONY:

Narobić gnoju, a potem życzyć spokoju. O życzeniach świątecznych Szydło

Zwróciła się do Polaków, kobita „robiąca” za Premiera RP:

Szanowni Państwo, niech te święta Wielkiej Nocy przynoszą dużo pogodnych chwil, uśmiechu i odpoczynku, niech będą momentem odnowienia tych najlepszych uczuć, czasem budowania zgody i solidarności między nami. Wesołych świąt!

Piękne słowa, bez dwóch zdań.

Czy sołtysowa myśli, że okrągłym zdaniem, będzie w stanie zatrzeć plugastwo swojego urzędowania?

Nie wydaje mi się, by ktokolwiek, kto nie jest zwolennikiem pisuaru, był w stanie budować zgodę i solidarność z kreaturami spod znaku pisuaru. Zbyt wiele złego uczynili, zbyt wiele obrzydliwych słów wyartykułowali.

Trzeba by zadać pytanie jej sumieniu (o ile takowe posiada), czy jest czyste?

Co chciałaby powiedzieć w ludzkim odruchu świątecznego pojednania, chociażby kierowcy Seicento, staranowanego przez kolumnę rządową? Czy zdaje sobie sprawę, że jej „niepamięć” niszczy chłopaka psychicznie?

Budować zgodę i solidarność, powinni zacząć ci, którzy doprowadzili do jej destrukcji.

Lekceważony i pogardzany „gorszy sort” oczekuje szacunku, nie ciągłych wyzwisk.

Niech pisuar zaczyna odnawiać najlepsze uczucia, które zamordował.

Wiem, że niemożliwe jest, by sekta smoleńska wsłuchała się w głosy Polaków. Jedyny słyszalny dla nich głos, to skrzek płynący z Żoliborza.

Życzę Premier Szydło odwagi i własnego zdania.

Wiem, że wiązałoby się to z odejściem ze stanowiska, jednak czy pieniądze są najważniejsze? I tak dni marionetki wystrojonej w żakiecik w dziwny rzucik, a do tego z broszką, kolorystycznie z nim się żrącą, są policzone.

ZAPRASZAM DO POLUBIENIA MOJEJ STRONY:

Niemowa przemówiła, a przecież to nie Wigilia

Święta, więc z Pałacu Prezydenckiego popłynęły życzenia. Na szczęście bardzo krótkie, za co dziękuję w imieniu takich jak ja.

Zasadniczo nie do mnie były skierowane te słowa, jednak regularnie milcząca żona p.rezydenta wspomniała i o mojej skromnej osobie:

Pomyślmy też o wszystkich samotnych i potrzebujących. Postarajmy się zadbać o to, aby te szczególne chwile również im przyniosły radość i nadzieję.

Proponuję, aby ta Pani, jej mąż, ani jego kumple i jego Pan, nie myśleli o mnie, ani tym bardziej o mnie nie zadbali.

Żeby mi sprawić radość, wystarczyłaby na początek dymisja męża, składającej życzenia. Jeśli chodzi o nadzieję, to jest ona cały czas we mnie. Nadzieja w koniec „podłej zmiany” i ostateczne usunięcie osób z nią związanych, z przestrzeni publicznej.


Z żalem i przykrością, muszę odnieść się do wyglądu pary z ekranu. Najwyraźniej p.rezydentowa, upodabnia się do swojego męża i razem zaprezentowali festiwal głupich min i gestów. Dla nich telewizja, to wynalazek przeklęty.


Szanownym Czytelnikom życzę, by te kilka dni było okazją do okazją do spełnienia swoich największych przyjemności, beztroski i radości.ZAPRASZAM DO POLUBIENIA MOJEJ STRONY:


Poparcie dla ministrów według najnowszego sondażu

DGP zamieścił wczoraj wyniki sondażu poparcia dla rządu i ministrów sołtysowej, przeprowadzonego przez panel badawczy Ariadna. (link do wyników)

Najlepszymi ministrami rządu Szydło są:

  1. Elżbieta Rafalska – jej pozycja nie zaskakuje, w końcu jej osoba jest nierozerwalnie kojarzona z programem pińcet+, zatem trzeba się jej jakoś odwdzięczyć. Do kolejnej grupy zainteresowanych pomocą firmowaną twarzą Rafalskiej powinni dołączyć emeryci, beneficjenci programu senior+. Rząd zaplanował wydać w tym roku na ten program kolosalną kwotę trzydziestu milionów złotych, wynika z tego, że na przeciętnego emeryta przypadnie szokująca kwota około 3,50 zł. Słusznie zatem cieszy się najwyższą popularnością.
  2. Zbigniew Ziobro – jego wysoka pozycja może nieco dziwić, ponieważ nie jest już tym samym Zbychem, grożącym wszystkim i z każdego powodu. Zszedł do podziemia i cichaczem zawłaszcza prawo. Prokuratura już mu nie wystarcza, kładzie łapę na KRS. Pewnie chciałby też zawładnąć NRA, jednak to wydaje się być niewykonalne.
  3. Mateusz Morawiecki – psychopatyczny wizjoner, odjeżdżający już w marzeniach z Centralnego Dworca Kolejowego lub lotniska do (jak wczoraj przeczytałem na FB) Centralnego Szpitala Psychiatrycznego.

Medale rozdane, ciekawostką jest to, że procentowa suma poparcia trzech najlepszych ministrów wynosi 36% !!! (1. – 14/2. – 12/3. – 10). Przy takich ocenach trudno być usatysfakcjonowanym przebywaniem „na pudle” i swoją „najlepszością”.

Zdecydowanie bardziej słupki sondażowe doceniły ministrów źle wykonujących swoją pracę. Pierwsza trójka wygląda następująco:

  1. Antoni Macierewicz – (43%) – trzeba przyznać, że wyjątkowo napracował się, by osiągnąć taki wynik. Jednak mimo wszystko uważam, że jego rezultat jest zbyt niski. Jego teorie spiskowe, mogłyby się stać kanwą do powieści S-F lub horrorów. Bezapelacyjnie zasłużył na pierwsze miejsce.
  2. Konstanty Radziwiłł – (38%) – respondenci „docenili” jego zainteresowanie m.in waginami. Nie można też zapominać o deformie szpitali.
  3. Jan Szyszko – (27%) – na najniższym stopniu podium znalazł się kat przyrody, moim zdaniem największy szkodnik z całego gabinetu Kaczyńskiego (przecież nie sołtysowej).

Ciekawostką jest wartość netto (różnica między oceną pozytywną a negatywną) poparcia ministrów, o ile w tym przypadku można mówić o wartości… (uwzględniłem tu tylko liderów obydwu kategorii):

  1. Elżbieta Rafalska – 0%
  2. Mateusz Morawiecki – minus 7%
  3. Zbigniew Ziobro – minus 12%
  4. Jan Szyszko – minus 20%
  5. Konstanty Radziwiłł – minus 34%
  6. Antoni Macierewicz – minus 38%

Wynika z tego, że rząd nie ma żadnych wartości według ankietowanych. Rafalska ze swym zerem znajduje się na drugim miejscu najlepiej ocenianych ministrów netto. Palma pierwszeństwa przypadła tu ministrowi sportu i turystyki, Witoldowi Bańce. Jego wynik to 1%!!!

Rząd do niczego, skąd zatem wysokie poparcie sondażowe tej bandy destruktorów i dyletantów?

ZAPRASZAM DO POLUBIENIA MOJEJ STRONY:

Proszę Państwa, oto Miś…

Kim jest Miś? Miś jest młodym chłopakiem, który członkiem pisuaru jest. Miś dostał medal. Miś dostał jedną fuchę, kolejną… Młodzież musi się wyszumieć, w związku z tym chłopaczek lubi się zabawić. A kto w jego wieku nie lubi?

Młodzi chłopcy często marzą by być wojskowymi. Miś dostał możliwość, by wojskiem choć odrobinę porządzić. Podobały mu się hołdy składane przez żołnierzy w różnych stopniach.

Sympatyzował chłopaczyna z pisuarem, udzielał się. Mógł to robić z wyrachowania lub przekonania. Nieistotne, był aktywny. Nie ma w tym niczego złego by sympatyzować z jakąś partią. On postawił na pisuar. Od lat był aktywnym, lokalnym. a zarazem wiernym działaczem.

Mnie akurat cieszy, że wybrał partię tę, którą akurat zaszczycił swoją osobą. Uważam, że to właściwy człowiek, na właściwym miejscu. Dobrze, że w swoich wcześniejszych latach, nie wybrał innej opcji politycznej, narażając ją na śmieszność.

Miś, jaki był, każdy widział. Jakoś to nikomu nie przeszkadzało. Nawet królowi pisuaru, bo o marionetkach nie ma co wspominać, bo mają zdanie swego księciunia.

Nagle jednak, okazuje się, że biedny Miś jest szkodliwy. Karakan w końcu się wkurwił i Antkowego Bartusia pogonił. Wyrzucił go z pracy, do tego zawiesił w „zaszczytnym” członkostwie sekty smoleńskiej.

Pytanie: Czemu dopiero teraz?

Żal mu dupę ścisnął, że nowe zarobki Misiewicza miały być kilkukrotnie większe od jego. Może zobaczył, że poparcie dla Paranoi i Schizofrenii spada i trzeba odwrócić niekorzystny trend?

Kurdupel prawdy nie powie, bo się nią brzydzi.

Powołał nawet komisję w sprawie chłopaka. W komisji usadził pacjentów, którzy w niczym nie są ani gorsi, ani lepsi od osądzanego. Takie same gamonie jak i on. Różnią się tylko wiekiem.

Pora usunąć Misiewicza, w najlepszym wypadku, gdzieś go skrzętnie ukryć, bo strasznie śmierdzi i kłuje w oczy jego obecność.

Krótkowzroczna decyzja faceta w wycioranych butach o usunięciu skutku, zamiast przyczyny fatalnej decyzji, obnaża tylko jego zakłamanie i fakt, że „pod kopułą” niezbyt dobrze funkcjonują szare komórki.

Cudowne dziecko pisuaru, dostało wiele zabawek i pozwolono mu się bawić, nie protestując wcześniej.

Czy powinno się karać dziecko, za to, że bawi się otrzymanymi prezentami? Przecież on nic sam nie zawłaszczył. Dostał tylko zestaw upominków, który bardzo się spodobał.

A że chwalił się swoją mocą? Prawo posiadacza.

Gdyby nie opinia publiczna i normalne media, nic by się nie zmieniło.

Porażające jest to, że jego mocodawca, wychodzi ze skandalu obronną ręką.  Sołtysowa, pod której okiem rozkwitała „kariera” misia, nie została nawet skarcona rózgą, podobnie jak klęczon-narciarz.

Od Misiewicza niech się gnom odczepi i zajmie rzeczywistymi osobami odpowiedzialnymi za jego funkcjonowanie w przestrzeni publicznej.

Przecież gdyby nie człowiek o szaleństwie wypisanym w oczach, Miś spokojnie sprzedawałby sobie ziółka i pigułki na rozwolnienie w aptece. Nikt by się o nim nie dowiedział.

Usunięcie Bartusia nie uzdrowi pisuaru. Tej bandy gnid nic nie uzdrowi. Jedynie unicestwienie.

Ja, ze swej strony doceniam zasługi Bartłomieja Misiewicza, dziękuję mu za jego wkład w osłabianie pisuaru. Dzięki Bartku. 😉

(zdjęcie: bibula.com)

ZAPRASZAM DO POLUBIENIA MOJEJ STRONY: